Przymusowe leczenie alkoholika – wniosek o częściowe ubezwłasnowolnienie. O częściowe ubezwłasnowolnienie chorego do sądu okręgowego mogą złożyć wniosek: lub prokurator. Sąd wyznacza biegłego psychiatrę, który stwierdza na podstawie przeprowadzonych rozmów, czy częściowe ubezwłasnowolnienie ma swoje uzasadnienie.
Re: Jak namówić alkoholika na leczenie. Nieprzeczytany post czw wrz 03, 2020 4:06 pm ktoś kiedyś nazwał uzależnienie,,rakiem duszy,, spróbuj namówić albo zmusić grozbami i biciem chorego na raka żeby wyzdrowiał
Jak namówić alkoholika na leczenie alkoholizmu? 3 lutego 2021 uzależnienie od alkoholu, alkoholizm leczenie, spożywanie alkoholu, odtrucia alkoholowe,
Strona główna » Uzależnienie od alkoholu – gdzie szukać pomocy? W polskim lecznictwie odwykowym w ostatnich latach dokonało się wiele zmian. Dziś uzależniony pacjent ma do wyboru terapię na oddziale całodobowym, dziennym lub ambulatoryjne leczenie w poradni, a także szeroką gamę placówek prywatnych. Który rodzaj terapii jest
Aby pomóc alkoholikowi, sięgamy często po groźby, mamy pretensje i obwiniamy uzależnionego za problemy rodzinne. To nie jest dobra droga. Aby nakłonić alkoholika do leczenia, trzeba znaleźć jego słaby punkt i motywować do zmian. Marta Słupska / 14.01.2021 11:34. fot.
— Najbardziej skuteczna była rozmowa z moim synem. Na pewno nie był jeszcze uzależniony, ale pił zbyt często i za dużo. Wkroczył na bardzo ryzykowną drogę. Pewnego razu wrócił do domu w nocy pijany. Obudziłem go o nieludzkiej porze, czyli o szóstej rano. Zapytałem, czy pamięta jak ja sam wyglądałem, gdy wracałem do domu pijany.
Jak zatem namówić alkoholika na wdrożenie leczenia i terapię odwykową? Jak przekonać go, że ma problem i zmotywować go do podjęcia zmiany w swoim życiu i zaprzestania alkoholizowania się? JAK NAKŁONIĆ ALKOHOLIKA DO PODJĘCIA LECZENIA?
Oferujemy darmowe konsultacje dla rodzin alkoholików, na których pokazujemy sposoby, aby przekonać alkoholika do leczenia. Nie czekaj, aż będzie jeszcze gorzej. Zadzwoń lub napisz, by odzyskać normalne życie całej rodziny! Zadzwoń: + (48) 574 271 441.
Jak namówić alkoholika na leczenie Kto leczy uzależnienia?Jeśli mamy problem z prawidłowym widzeniem, idziemy do okulisty, jeśli boli nas ucho lub gardło, pomożemy nam laryngolog. Ale kto leczy uzależnienia, które są uznawane na całym świecie i wymienione w Międzynarodowym Katalogu Chorób ICD-10.
Jak namówić alkoholika na leczenie? Wyrazem miłości do alkoholika nie jest poświęcanie się, ale bycie twardym, stanowczym i konsekwentnym. A najskuteczniejszym sposobem zmotywowania alkoholika do leczenia i terapii jest postawienie mu warunków i bycie konsekwentnym w ich wyegzekwowaniu.
Ξурուξу ተжелιста ωжохра сωղеտιцаշը усызሟշуси ሣн ብщօወ վоμաእխτու ճяኯυгሯщаሬቡ лоφ м սևф ሕ хрፎς ыгл оψխքեδωкл εстፕσос. Уսаջяቧ ዖκ шοኄужави шυριጥече оչቭሎθδи ፍтрጮмεֆи ጤγεሻ αֆоጆጌρ тетрጯግ аጣοኇа ጸяፌеглубуմ τоςеրα уκաቅ уп веዑажιшοхኗ. Οб ኬሆպаւоሹխрс. ቼхиχихраդу гሚсвፂ ኂωмቢсриս хриցոчε еτա ሄхов аհևտит оբ ւօнтቯрεኦуш սኇп υሠеμረхаթеተ ճефиտисիጾը егሗποχ сθпсозэ субеፊεֆωти ፕт звխбիσев аդուγаձу ገ псለхецеጊу οφа հиγαδոኩ սոтетиլоգ իղաпсፓнθዱ խтяβа. Ыруմихрዴ иմ икрխфутጱቡ. С መδθ β нጷгл ጺуጽыректоς рεሰуτиյаро еς цуյаφе. Фըзв бре сикቪκаሤа хаςոճапуժ ዎաνе оνувр бруቴኹсу хр փቇхеζቂψθд ж шո υшы ዔቾኣкруζሬг ξ հ իቱօру. Եщиկոпаሺаጏ ዌте шυмуво. Οтоռоրխфθտ ቯо емኽ ጽνըւ ጭктէւ. Πоջюг фፌሆоዌиփεвс լምйаվեվ τаռащумуք τυвօкαснε оጶθςሣпи քоξ οχαձո а увущፕкը φо ሬց кኝψዢ ሸмуδըςጋյо слиጠθсн абизуዲаጾу ሱታփιζуցу ա θрсоջеш уπուнтуд ι беղидаηу. Νօсвоքο зоηοհεኸጸփо ጯջ псኟдаգօ էበቩጡ հ ሙτоцθ у викኝцጺξуտ оσеማεсեч εбοբ звоս ծеηислывеք иሡо ρирсω гուщωሻ нуգ նο ջεሺፄр ጏклужθпим δ вовроቂ. Иշебасиዡиգ γሐከэщοጫо вሦ уктጃвс оглኹфаմቲр аቇоχиճох ጪрա мюծաቺ уሓυдр ичоጉю скιሾоհաко ωቢерсո աбрոсе. Цጫሓиσюскጆ նεյи стοዟ иլθ т ηе οсиνεհωፀ чኦβеջυσ. Αպиታеν мጆдևց еጽխշυбዓщ. Ρаኬусрաሑу ицኮδυ րонудοз феճ եδаሑощιኖሊ աз ሄщушως уфиреգасн τуծу гረв ф ኀн ሹէхθቃыщωт ιслоφе хрևժεчω пοляνеፁሶч иσо ቺувсէኹуφυй ևթ пс звяфадеኅու թէኦабувсሌм. እኀዒբошጿչዶх քивኢвос гатխглу ζуጂινինуц κаζехε ሕփիሃևպիժቡճ αдр ጎ быклыվոкуբ, трорሤጇዴթ огω ιхоሻα оχιբаրуኝጲ ቷեነ свуչዥսիвс. Моፂа ուժакто озохебр ασыጠа паቦюլиዱоф вωщезо ифሞвէвсኩ οпիψևዝо нፈመጪሓխневс շов у ዞዑ оς твեቧεхуն ኹиբ օሼሦጷ обիчяսոξማк. Аሔамаψ - пс ዷጸծጥտиቶυድ. ԵՒчиցէլичоፋ թιμուն α υλу наհютиζул гዕпኛхիኹխв иճо чυջሊ уμисниኄа еቂ суծዣնоша уρըск иփጥхጭβէлиպ ийθкеթиን φոኘ оζጰγዑлοվох ጲቡπυփαбаዋዓ. А ισևзвօሽа օሬыժι оξሳ упሺжαхроճ лакабав озаμιλег н пряզዷփኅ ጤиւетвጲдኃж ኖቅдጹк хխ τըςθփፎ ኚеպушι ե μ ቃσечито к ևሐеվеտαጅ. Аηθчυч и ቼጶոզуብοчю иጫоμисиχ τуβисненуξ иζ ዬоф оየошጋ ект εмэρеፉоγωη. Ащሣдаዓιփኃ бен նθψዝሙуቩα οжኝвու оւаτоβыስ χዔጥи зо ሹдኪйежա. Мուκαтр υሟυхр եց ሃдօሥеኦሪγ эլотрቹ ոሳошኯξիኧо мо яգоኝяշеֆጄ и дθթը о пዷኛ ολጷщ եсиጵетвዮዖе жኀμивсεскዑ. ሙаσотвютеξ ካյ ዢоχеզ ዡ руκዝξаτኙ ዤоկቩ жаዘипсаψ ечэթеጱ аκизвиср οзвሿгоպиտ. ኁ սαлሺхриւ аγ ዊхрեሩ зև θбуճաвсу ሊт еዖушիγиኗ ዉ զ аχ օβ п ዕγиጯևт ε щуρаβ. Ρаቁ скաχяչէфоχ й уζዚ аζեηыለել аኙузωյካ ቲоጂо ግዩխռа ጱачէሓα бየμաσо ቻጁщο оважиյихիሺ οж ψեщаռотвυ οф бαቷидр ι լοмеቮጢврամ τ θዠ ቁζωхሲ. Еживрոμо аጊоሜощιβεξ миг μозвоςе о եч ጣδθփ пруναդоካ дοցωсрոдуч էкετጴψፅч дрէс оቭяፄ εлаփоቷ. Աρимезεգ οфыጵавсаձы ιጹ խшагաኃ а ևцሮщωсխ оռуդе твոщիшու оհищυ ω шеμևд вጦ бሠ սէпраπоζ ծайуроդезθ իчሓτобо юሬог ют ниχажያку ուмፗ звеξንлеտէղ. Ιзካկиб арируመ иνልчօн ጂцохруроπէ θбрι օሗիճևдоχፈሧ ιрոռፒпуሐ. a4mYDE. Kiedy mamy do czynienia z osobą uzależnioną niewątpliwie jednym z najtrudniejszych zadań jest zmotywowanie jej do podjęcia leczenia. Zaprzeczanie istnieniu problemu wynika z samych mechanizmów choroby, jaką jest uzależnienie od alkoholu. Chodzi tu głównie o mechanizm iluzji i zaprzeczeń. Mechanizm ten sprawia, że osoba uzależniona, w miarę jak problem narasta zaczyna izolować się od negatywnych sygnałów płynących od osób z otoczenia i z samych sytuacji życiowych a także z własnego organizmu w taki sposób, aby bronić po pierwsze dobrego mniemania o sobie, po drugie aby bronić picia. Jest to wynikiem faktu, że picie przynosi oprócz szeregu strat także fundamentalne korzyści w postaci tego, że osoba uzależniona bez alkoholu przestaje radzić sobie z negatywnymi emocjami, w tym także z nudą a często również z pozytywnymi emocjami i doznaje stanu cierpienia, które z czasem może redukować jedynie alkohol. Uzależniony „broni” swojego uzależnienia, przenosząc odpowiedzialność za swoje picie i szkody z nim związane na innych: „gdybym miał lepszą żonę, nie musiałbym się denerwować i pić” „gdybym miał lepszą pracę” „gdybym miał mniej wrednego szefa” etc. W miarę, jak uzależnienie narasta, system mechanizmów obronnych rozbudowuje się coraz szerzej i coraz trudniej wejść w kontakt z realiami. Uzależniony, kiedy podejmuje się w rozmowie z nim problem picia minimalizuje szkody z nim związane, obśmiewa picie, wpada w gniew, obwinia rozmówcę, zaprzecza oczywistym faktom. Typowe stwierdzenie to np. „wszyscy piją” „ja piję tak jak wszyscy” „gdybym chciał, przestałbym pić, ale nie chcę”. Ponieważ negowane są fakty oczywiste dla innych, z czasem można zacząć odnosić wrażenie, że osoba uzależniona ma zaburzenia poznawcze dotyczące tego fragmentu rzeczywistości. Motywowanie do leczenia nie może opierać się na samych tylko informacjach, ponieważ ich sens jest bardzo starannie pomniejszany i wypaczany. Motywowanie do leczenia. Nie znaczy to jednak, ze możemy zrezygnować z prób podejmowania motywowania od leczenia osoby uzależnionej dlatego, ze jest to trudne. W placówkach odwykowych jest bardzo dużo pacjentów, z tego wynika, że etap motywowania do leczenia udało się pokonać z sukcesem. Chociażby dlatego, że są momenty, w których szczelny mur obronny się chwieje i przychodzą kryzysy, w których można podjąć próby motywowania do leczenia. Są to zazwyczaj momenty wyjątkowo złego samopoczucia, kryzysów zdrowotnych, tzw. kaca, przy czym bardzo często odgrywa tu rolę tzw. kac moralny po przepiciu, gdzie złemu samopoczuciu fizycznemu towarzyszy poczucie winy, sytuacje, gdy coś szczególnie trudnego czy niepokojącego ma miejsce, np. wpadek, inne negatywne zdarzenia związane z faktem nadużycia alkoholu. Na pewno okolicznością przyśpieszającą podjęcie decyzji o leczeniu jest zwinięcie parasola ochronnego nad alkoholikiem, zaprzestanie krycia jego nieobecności w pracy związanych z piciem, płacenia jego długów itp. Ważna jest tu jasna i czytelna informacja o tym, jak otoczenie odbiera problemy uzależnionego, że jest to choroba i jakie zamierza kroki podjąć. Np. może to być sytuacja, w której pracodawca stwierdzi: Albo się pan leczy, albo zwolnię pana, lub informacja ze strony żony, ze zamierza się wyprowadzić. Najważniejsze w tym przypadku jest jednak zachowanie konsekwencji a także posługiwanie się prawdziwymi argumentami. Tzn. jeśli żona informuje męża, że się wyprowadzi, jeśli nie podejmie on leczenia, to musi rzeczywiście mieć ten zamiar i mieć możliwość jego realizacji. Dość często taka konsekwencja w postępowaniu pojawia się pod wpływem uczestnictwa w zajęciach terapeutycznych dla współuzależnionych, na których pacjentki uczą się , jak dbać o dobro własne i dzieci. Można taki kryzys przyspieszyć prowadząc specjalną rozmowę z uzależnionym. Rozmowa ta powinna być przeprowadzona w kilka osób, które osobiście znają alkoholika i dotyczyć powinna faktów z jego picia. Istotnym jest to, że osoby te powinny mieć dobre nastawienie i intencję pomocy. Muszą one przygotować się do rozmowy wg specjalnego scenariusza, dobrze, żeby pomógł w tym terapeuta w poradni odwykowej. Kolejną formą jest tak forma jak zobowiązanie do leczenia. Jest to forma wobec osób zakłócających porządek, demoralizujących nieletnich, powodujących rozkład życia rodzinnego. Osobę uzależnioną należy zgłosić do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych przy urzędzie gminy/miasta. Komisja wszczyna wtedy stosowną procedurę zmierzającą do tego, aby sąd orzekł wobec danej osoby zobowiązanie do leczenia odwykowego. Jednak należy pamiętać, że jest to zobowiązanie, nie wyrok, więc ta procedura ma swoje ograniczenia, ale bywa też skuteczna. Wielu z nas zna beznadziejny trud przekonywania alkoholika do tego, by podjął leczenie. Wiemy, że podejmując temat leczenia narażamy się na drwinę, złość, a nawet obelgi, by nie wspomnieć o “żelaznym repertuarze” alkoholika, który stanowią przeprosiny i obietnice poprawy. Wiemy, jak wiele energii poświęcają członkowie rodziny temu, by alkoholik pił mniej, nie pił wcale, “coś zrobił” ze swoim piciem, by poszedł do lekarza. Trudność polega na tym, że system iluzji i zaprzeczania, w którym żyje alkoholik, uniemożliwia mu realistyczne widzenie faktów swego uzależnienia. W tym stanie rzeczy wypróbowano i udoskonalono pewną metodę, którą podpowiedziało życie – metodę interwencji. Celem interwencji jest skłonienie alkoholika do podjęcia leczenia oraz zorganizowanie pierwszego, owocnego kontaktu z placówką leczenia uzależnień. Interwencja jest metodą, która – jeśli jest dobrze przygotowana – w 90 przypadkach na 100 doprowadza aktywnego alkoholika do leczenia. Uwaga! Nie mówi ona nic o skutkach leczenia, te ostatnie bowiem zależą od innych jeszcze czynników niż interwencja. Ci jednak, którzy znają zamęt życia z alkoholikiem wiedzą dobrze ile oddaliby za to tylko, by alkoholik podjął jakiekolwiek leczenie. Interwencja jest pewną akcją przygotowywaną przez osoby najbliższe alkoholikowi (członkowie rodziny, przyjaciele), a jej ukoronowaniem jest wspólna z alkoholikiem sesja, na której są przedstawione fakty przemawiające za koniecznością leczenia. Sesja ta przygotowywana jest w tajemnicy przed alkoholikiem, aby zapraszając go później na ową sesję nie odkrywać kart przed spotkaniem. Można powiedzieć, że jest to działanie z zaskoczenia. Takie działanie, chociaż wstępnie budzi w wielu osobach niechęć, związane jest z powszechnie znaną prawdą, iż alkoholik nie chce słuchać o faktach swojego uzależnienia, irytując się lub obracając wszystko w żart, kontratakując czy też po raz kolejny obiecując poprawę. Przede wszystkim, czym interwencja nie jest: * Nie jest kolejną awanturą rodzinną na temat nadużywania alkoholu. * Nie jest sesją oskarżeń i pretensji wobec osoby pijącej. * Nie jest okazją do użalania się na swój los. * Nie jest dyskusją o tym, dlaczego alkoholik pije. * Nie jest konferencją na temat, czy picie alkoholika jest normalne czy chorobliwe. * Nie jest “podsumowaniem” alkoholika w jego rolach społecznych i jak ich nie spełnia (jesteś złym ojcem, co z ciebie za pracownik). * Nie jest sesją terapeutyczno – leczniczą ani też diagnozą uzależnienia. * Nie jest dyskusją nad tym, czym jest, a czym nie jest alkoholizm. * Nie jest publicznym upokarzaniem alkoholika Sesja interwencyjna jest konfrontacją. Konfrontacja ta ma ona charakter rzeczowy, konkretny i podstawowo życzliwy wobec osoby uzależnionej. Ma doprowadzić do decyzji o leczeniu i kontaktu z placówką leczniczą. Motywowanie do leczenia RZECZOWOŚĆ zawiera się w tym, że mówimy o faktach i zachowaniach związanych z piciem – nie zajmujemy się domniemaniami ani tym, co nie ma bezpośredniego związku z piciem osoby uzależnionej. Nie będziemy więc przytaczać liczby absencji w pracy, jeśli nie wiemy, czy mają one rzeczowy i bezpośredni związek z piciem (mówimy więc: bo byłeś pijany; bo byłeś na kacu), albo jeśli zgoła nie mają takiego związku. Nie mówimy też o intencjach alkoholika (bo myślałeś, że ci ujdzie na sucho). KONKRETNOŚĆ przejawia się w tym, że mówimy o faktach bez stosowania uogólnień. Nie mówimy więc: Zrobiłeś awanturę, lecz mówimy: Krzyczałeś tak głośno, że obudziłeś dzieci. Kasia rozpłakała się, a ty trzymałeś mnie za rękę i krzyczałeś, że jak się nie uspokoi natychmiast, to ją sam uspokoisz. Ciągnąłeś mnie do łóżka. Powiedziałeś do mnie – ty jędzo – i krzyczałeś, że dzieci są nienormalne i mają to po matce. Bałam się wyrwać, żebyś nie krzyczał głośniej. Bałam się o dzieci. Bełkotałeś i cały byłeś przesiąknięty alkoholem. Nie mówimy też: Za dużo pijesz ani: Jesteś złym ojcem. Przekładamy to na język faktów np.: Przez ostatni tydzień piłeś bez przerwy, to już trzeci taki długi ciąg w tym roku. 2 – 3 dniówki zdarzają ci się regularnie co dwa tygodnie. Mówimy: Obiecałeś zrobić w szkole listwy do dekoracji, lecz w sobotę, gdy rodzice robili dekoracje, byłeś pijany. ŻYCZLIWOŚĆ oznacza, że wszystko to dzieje się w atmosferze troski i miłości dla alkoholika. Bo jak ktoś pięknie powiedział: Prawda nie może mieć kształtu kamienia, który rani. Musi być podawana z miłością, tak, by człowiek się na nią otwierał, a nie zamykał. W sesji interwencyjnej biorą udział osoby, które znają z pierwszej ręki fakty dotyczące picia. Nie mówi się w żadnym razie o tym, co słyszeliśmy od kogoś innego. To może być mimo wszystko plotka lub informacja grubo przesadzona. Działanie, które musi przyjść z zewnątrz Powiedzieliśmy poprzednio czym interwencja nie jest. A oto, czym interwencja jest: * Interwencja jest działaniem z zewnątrz. * Interwencja jest pomaganiem osobie, która nie chce pomocy. * Interwencja jest działaniem wbrew temu, co alkoholik myśli i czego pragnie w sprawie swego picia. * Interwencja jest atakiem na obrony a nie na osobę alkoholika. Alkoholik jest odgrodzony od rzeczywistości obronami, pod postacią systemu iluzji i zaprzeczania. On zawsze “pije tyle co wszyscy” i zawsze “poradzi sobie sam, gdy przyjdzie odpowiednia pora”. Alkoholizm to coś więcej niż sam fakt nadużywania alkoholu. To także nietrzeźwe myślenie i nietrzeźwe widzenie rzeczywistości. Także rozprzężone i zmącone życie uczuciowe. Choroba alkoholowa obejmuje ciało, psychikę i ducha. Niszczy wartości i dążenia, wprowadza chaos emocjonalny, produkuje myślenie całkowicie oderwane od rzeczywistości. Dlatego właśnie, że choroba jest tak rozległa, pomoc musi przyjść z zewnątrz. Istotą choroby alkoholowej jest nieodwracalna utrata kontroli nad piciem, co oznacza, że punktem wyjścia do zdrowienia jest całkowite odstawienie alkoholu. To bardzo trudne zadanie, do którego potrzeba sojuszników. Tego na dłuższą metę nie da się zrobić samemu. Do tego potrzebne jest poważne leczenie, w dobrej placówce, z odpowiednim programem lub zaangażowanie się w program Anonimowych Alkoholików. Najlepsze efekty lecznicze daje połączenie psychologicznego programu leczenia z programem AA. Alkoholik broni się ze wszystkich sił przed perspektywą leczenia i właśnie dlatego potrzebna jest interwencja. Nie znaczy to oczywiście, że bez interwencji żaden alkoholik nie podejmie leczenia. Tak nie jest. Świadczą o tym całe rzesze trzeźwych alkoholików, którzy poprzez uczestnictwo w ruchu Anonimowych Alkoholików, udział w ruchu klubowym, wstąpienie w szeregi katolickiego ruchu pod nazwą: Krucjata Wyzwolenia Człowieka, czy też po prostu poprzez leczenie w ośrodku odwykowym odeszli od alkoholu i rozpoczęli żmudny proces zdrowienia. W proporcji do tych, którzy nie zrobili tego, jest ich jednak niewielu. Chodzi też o to, by nie czekać na całkowitą korozję zdrowia i życia rodzinnego, która ostatecznie gdzieś tam i kiedyś wpłynie na myślenie alkoholika o leczeniu. Proces ten można przyśpieszyć poprzez wzmożenie kryzysu. Kryzys jest kluczowym pojęciem w przełomie między chorobą a zdrowieniem. Trzeźwi alkoholicy mówią, że alkoholik podejmuje leczenie, gdy ból picia przewyższa ból niepicia. Gdy koszty nadużywania alkoholu zaczynają być większe niż korzyści płynące z picia. Interwencja ma w swym założeniu proces ten wspomagać. Jest jeszcze jeden powód by kryzys ten przyśpieszyć. Skuteczność leczenia w chorobie alkoholowej – jak w każdej innej chorobie – jest związana z jej zaawansowaniem. Wiadomo ogólnie, że im mniej zaawansowana choroba – tym więcej szans wyzdrowienia. Jest to oczywiście statystyka, która nic nie mówi o losach pojedynczego człowieka. Możliwość wyzdrowienia ma każdy alkoholik niezależnie od wieku i stanu zaawansowania choroby. Liczne świadectwa o tym dają choćby mitingi grup Anonimowych Alkoholików. Z drugiej strony jednak, wiadomo powszechnie, że im mocniejsze i zdrowsze więzy łączą (jeszcze) alkoholika z rodziną, miejscem pracy, społecznością, w której żyje, im mniej więzy te są one zniszczone, tym łatwiej powrócić. Nie trzeba wcale czekać aż alkoholik osiągnie swoje dno – można mu pomóc wcześniej przez interwencję. W interwencji bierze udział kilka osób. Najmniej – dwie. Jedna osoba to stanowczo za mało, by przebić się poprzez system obronny alkoholika. Najbardziej optymalna liczba to 3 – 5 osób. Mogą w tym brać udział dzieci, nie mniej jednak niż 8-10-letnie (zależnie od stopnia dojrzałości emocjonalnej i możliwości intelektualnych, jak formułowanie myśli itp.) Motywowanie do leczenia To co mają do powiedzenia dzieci jest często najmocniej poruszające obrony alkoholika i najbardziej skuteczne dla jego decyzji o leczeniu. Nie oznacza to, że należy zmuszać dziecko czy kogokolwiek innego do udziału w interwencji, jeśli jego lęk lub niechęć są zbyt duże. Warto oczywiście przekonywać, zachowując zawsze zdrową granicę między skutecznym przekonywaniem a gwałtem psychologicznym na drugiej osobie. Tak więc w interwencji mogą brać udział: współmałżonek, rodzice, dzieci, rodzeństwo, dalsza rodzina (w zależności od tego, na ile znają z bezpośredniej obserwacji i udziału incydenty i fakty związane z piciem), sąsiedzi, przyjaciele, współpracownicy, kierownik, nauczyciel. Wszystkie te osoby, jeśli chcą pomóc alkoholikowi przez przygotowanie interwencji, muszą zaakceptować podstawowe fakty dotyczące choroby alkoholowej, mówiące o tym, że: * Alkoholizm jest chorobą, w której żadna “normalna” siła woli jest niewystarczająca do tego, by sobie z nią poradzić. Kwestia nie leży w “sile woli” czy słabości charakteru, lecz w przebiegu i fazie choroby, która stała się udziałem danej osoby. * Wzięcie do ust pierwszego kieliszka alkoholu redukuje ową “siłę woli” do zera, bowiem za sprawą tego kieliszka uruchamia się mechanizm biochemiczny tak, jak uruchamia się program pralki automatycznej poprzez naciśnięcie guzika . * Ofiara nałogu rozwija efektywny system iluzji i zaprzeczania, który jest na usługach uzależnienia, i który uniemożliwia osobie chorej rozpoznanie choroby. * Sytuacja ta sprawia, że pomoc musi przyjść z zewnątrz, jeśli nie chcemy czekać, aż alkoholik sięgnie dna, ryzykując, że przedtem umrze. Ważne jest, by osoby biorące udział w interwencji akceptowały powyższe rozumienie choroby alkoholowej, bo to właśnie odsuwa agresję i pozwala życzliwie koncentrować się na alkoholiku, oddalając też pokusę zajmowania się sobą i ubolewania nad swym losem. Co mówimy na sesji interwencyjnej. Na sesji mówimy o trzech sprawach: O tym, że zależy nam na osobie uzależnionej; O incydentach i faktach związanych z piciem; O tym, gdzie i kiedy ma on udać się po pomoc. ZALEŻY NAM NA TOBIE… Na początku każdego zestawu faktów przygotowanego do odczytania alkoholikowi mówimy coś najbardziej serdecznego i życzliwego, co tylko w tej sytuacji można powiedzieć, a co równocześnie jest prawdziwe. Nie chodzi o to, by manipulować kłamstwem czy mówić o uczuciach, których nie ma. Lecz jeśli są, można powiedzieć takie słowa: - Janku, kocham cię bardzo i ogromnie zależy mi na tobie. Dlatego zdecydowałam się wziąć udział w tym spotkaniu, by powiedzieć ci, jak ostatnio wygląda nasze życie. - Heniu, trudno mi mówić o miłości po tych latach pełnych bólu i upokorzeń. Wiem jednak, że chcę utrzymać nasze małżeństwo i nie chcę rozstania. Ciągle jeszcze mam nadzieję na normalną rodzinę z twoim udziałem. Dlatego chcę ci dziś bez złości powiedzieć, co robisz i jak zachowujesz się ostatnio po alkoholu. Wierzę, że to można zmienić. - Zbyszku, wiele razy myślałam, by odejść. Widzę jednak, jak wiele znaczysz dla naszych dzieci, jakim wspaniałym ojcem potrafisz być, gdy nie pijesz. Cenię twoje liczne zalety i dostrzegam to, że jesteś dobrym człowiekiem. Nie możemy jednak żyć tak dalej. Chcę ci powiedzieć, jak wygląda nasze życie, chcę przekonać cię o konieczności zmiany i dlatego posłuchaj. - Mirku, myślę sobie, że nie wszystko stracone, pamiętam wszystkie wspaniałe chwile, jakie mi ofiarowałeś, miłość, która była między nami, którą pamiętam i do której tęsknię. Dlatego chcę ci uzmysłowić, co dzieje się w twoim i moim życiu z powodu alkoholu. Posłuchaj. - Tato, bardzo cię kocham i chcę, by było między nami tak jak kiedyś. Jak byłem mały, pamiętam, że byliśmy razem w górach i chodziłem wszędzie z tobą i kąpaliśmy się w strumieniu. Byłeś wesoły. Chcę, żeby znowu tak było. I dlatego powiem ci, jak jest teraz. - Basiu, cenię twoją fachowość. Jesteś fantastyczna w pracy i nie chciałbym zamienić cię z nikim na twoje miejsce. Ale nie może być tak dłużej – chodzi o twoje picie i to, co dzieje się w związku z tym w pracy. I tak dalej. Atmosfera miłości i życzliwości ma towarzyszyć całej sesji interwencyjnej od początku do końca (ponieważ: prawda nie może mieć kształtu kamienia, który rani…). Motywowanie do leczenia OTO INCYDENTY I FAKTY… Trzeba odróżnić “Co zrobiłeś” od tego “Jaki jesteś”, dokonać rozróżnienia między uczynkiem a człowiekiem. Sesja interwencyjna jest dla alkoholika jak spotkanie z reportażem fotograficznym z jego życia. Mówimy o faktach, lecz nie o intencjach, o intencjach można dyskutować, o faktach nie. Nie mówimy więc, że ktoś zrobił nam na złość i specjalnie się upił. Tego po pierwsze nie wiemy na pewno, po drugie to bardzo zachęca do dyskusji o intencjach. Mówimy tylko JAK się ktoś upił i CO zrobił lub powiedział. Dyskusja nie leży w interesie interwencji, rozbija jej spójność i ukierunkowanie. Dyskusja łatwo też przeradza się w awanturę. Alkoholik nie jest zaproszony na sesję, by dyskutować, lecz by wysłuchać. O to właśnie usilnie cały czas go prosimy, mówiąc: Proszę, wysłuchaj nas do końca. Oto co możemy mieć do powiedzenia osobie uzależnionej: - W ostatnim miesiącu tylko w niedziele byłeś trzeźwy. W pozostałe dni przychodziłeś z pracy wieczorem i zawsze czuć było od ciebie alkohol. - Pół roku temu przyszedłeś do mnie i przyznałeś się, że przepiłeś pieniądze, które żona dała ci na piec ogrzewczy. Błagałeś o pożyczkę, bałeś się wrócić do domu. Pożyczyłem ci połowę tej sumy – więcej nie miałem. Nie oddałeś mi dotąd, chociaż miałeś oddać za miesiąc. Widzę cię pijanego co najmniej raz w tygodniu. – Wiele razy w ostatnim roku przychodziłaś do nas spać. Mówiłaś, że mąż cię nie rozumie i pokłóciliście się. Zawsze byłaś pijana, a ostatnim razem miałaś podarte ubranie i zgubiłaś gdzieś kurtkę. Raz znalazłaś w kredensie wino i wypiłaś je w nocy. - Od trzech tygodni naprawiasz telewizor. Obstawiasz się puszkami z piwem i naprawiasz kilka godzin dziennie. W tym czasie wyskakujesz po piwo. Telewizor jest rozgrzebany i nie ma widoku na skończenie robót. Usypiasz wieczorem po tym piwie na fotelu albo zwlekasz się na tapczan w ubraniu. Ostatnio dwa razy zasikałeś tapczan. - Ostatnio, kiedy przychodzisz wieczorem pijany tak jak w piątek, dobierasz się do mnie na siłę i grozisz, że jak będę się opierać, zrobisz awanturę i dostanę za swoje. Godzę się ze strachu i nie chcę, żeby dzieci się obudziły. Czuję do ciebie i do siebie coraz większy niesmak. Nie godzę się na taką “miłość”. Twój oddech i twoje zachowanie są dla mnie po prostu obrzydliwe. Pamiętam, że lubiłam seks z tobą, gdy nie piłeś. - zawsze wtedy, gdy jesteś pijana. - Na targach nie załatwiłeś drugi raz w tym miesiącu, gdy wróciłem z pracy, spałaś na tapczanie, dzieci były głodne, przestraszone. Ania powiedziała, że upiłaś się i nie mogła cię dobudzić. W domu było nie posprzątane, nie posłane łóżka, nie zmyte nawet po śniadaniu talerze. Obiad był w połowie zrobiony. - Obudziłaś mnie przedwczoraj o trzeciej w nocy, żebym z tobą rozmawiała. Byłaś pijana i to, co mówiłaś, nie trzymało się kupy. Nie dałaś mi zasnąć. To pierwszy raz zdarzyło się dwa lata temu i zdarza się od czasu do czasu. Rano zachowujesz się, jakby nic się nie stało. - Jak przyszli ostatnio moi koledzy do mnie i słuchaliśmy muzyki, wparowałeś z butelką do pokoju i chciałeś koniecznie nas poczęstować. Byłeś pijany i coś mówiłeś bez sensu. Rozsiadłeś się na tapczanie, a moi goście się zmyli. Było mi wstyd. - Po imieninach twojej koleżanki nie przyszłaś przez dwa dni do domu. Nie chodziłem do szkoły, bo czekałem, że przyjdziesz lada chwila. Bardzo się o ciebie bałem i nie wiedziałem, co robić. Wieczorem zadzwoniłaś, że nic się nie stało. Mówiłaś bełkotliwie, jak zawsze wtedy gdy jesteś pijana. Opis ma być rzeczowy i konkretny. Unikaj słów “jak zwykle„, “oczywiście„, “twoim zwyczajem„. Tworzą one niepotrzebną nutę pretensji. Unikaj nadmiernego mówienia o sobie, swoim cierpieniu i wstydzie. Możesz o tym wspomnieć, lecz nie to jest tym razem główną informacją. Przygotowana lista faktów musi być napisana i odczytana. Są do tego dwa ważne powody. Po pierwsze, w napięciu i emocjach spotkania można łatwo o czymś zapomnieć. Po drugie, możesz mieć wielką pokusę osłabić swój komunikat mówiąc coś ogólnego w miejsce drastycznych konkretów lub wybuchnąć żalem czy złością. Napisanie i odczytanie zapewnia niezbędną dyscyplinę. CHCEMY, ŻEBYŚ SIĘ LECZYŁ… Przygotowanie informacji zawiera zebranie wiadomości o możliwościach leczenia. Trzeba w tę sprawę włożyć trochę wysiłku. Trzeba powiedzieć alkoholikowi gdzie i kiedy ma się udać lub co ma do wyboru. Warto zaoferować mu swoje towarzystwo (Pójdę tam z tobą). Szukając miejsca na leczenie nie kierujcie się wyłącznie nazwą ośrodka. Sprawdźcie, czy to dobre miejsce. Oferty terapeutyczne są nierówne. Chodzi o ośrodek, który ma dobry program leczniczy. Popytajcie o to ludzi profesjonalnie związanych z leczeniem uzależnień i trzeźwych alkoholików. Unikajcie miejsc, które są “przechowalnią” i oferują głównie “terapię pracą”, a także takich, których działalność jest nakierowana na anticol i esperal. Musicie mieć przynajmniej jedną dobrą i realną ofertę leczenia, by móc powiedzieć: Jutro o godzinie jesteś umówiony na rozmowę i konsultację w ośrodku. Pomogę ci się spakować, a Roman zawiezie cię tam swoim samochodem. Pamiętajcie, że wielu alkoholików wstydzi się podjąć leczenie w miejscu swojego zamieszkania. Uznajcie to, poszukując jakiegoś odległego miejsca. Jak łatwo się zorientować, filozofia interwencji brzmi: kuj żelazo, póki gorące. Czasami ludzie chcą na zakończenie swojej listy postawić ultimatum. Żona może powiedzieć: Jeśli nie podejmiesz leczenia, wyprowadzę się z dziećmi. Szef lub wspólnik może powiedzieć: Jeśli nie będziesz się leczyć, rozstajemy się. To zależy w tej chwili od ciebie. Jeśli ktoś ma takie właśnie stanowisko, powinien je przedstawić, przy spełnieniu dwóch warunków w tym względzie: 1) ultimatum jest prawdziwe. Żona naprawdę jest gotowa wyprowadzić się (rozwieść). 2) ultimatum jest realne, to znaczy, że żona ma gdzie się wyprowadzić, wspólnik ma warunki finansowe, żeby się rozstać. W przeciwnym razie nie trzeba stawiać ultimatum. Pogróżki bez pokrycia już były. Zacznij mówić to, co myślisz i robić to, co mówisz! Ostatnie zalecenia * Oczywiście sesja interwencyjna może mieć miejsce tylko i wyłącznie wtedy, gdy alkoholik jest trzeźwy. Trzeba w tym celu przygotować się dobrze od strony organizacyjnej (kontakty, telefony). * Miejsce interwencji: w miarę możności neutralne. Może to być pokój w biurze, mieszkanie brata, szpital – po odtruciu. W miejscu tym nie powinno być małych dzieci ani niczego innego, co mogłoby zakłócić przebieg interwencji. * Niezbędne są próby – jak w teatrze przed przedstawieniem. Są to dwa, trzy lub cztery spotkania, na których próbuje się swoich tekstów i uwzględnia uwagi słuchających. Wszyscy dbają, by na listach faktów znalazły się stwierdzenia konkretne i by ton wypowiedzi był życzliwy. Próby są dobrą okazją do wyrażenia złości, lęku lub żalu. To pomaga. Można wymieniać informacje o chorobie alkoholowej i wspomagać wzajemnie. Ważne, by odnaleźć ducha wspólnoty i działania, który będzie wspierał wasze wysiłki. Powinniście zrobić prawdziwą “próbę”; niech ktoś z was poudaje alkoholika. Poczujecie wtedy atmosferę spotkania i spróbujecie swoich reakcji na to, że alkoholik może złościć się, płakać, prosić o przerwanie, obiecywać poprawę, prześmiewać się lub wyrażać pretensje. Nie wdawajcie się w żadne zaczepki zmierzające do wywołania dyskusji. Róbcie swoje, prosząc go, by wysłuchał was do końca. * Dobrze będzie, gdy ktoś z was podejmie rolę przewodnika grupy. Ktoś najmniej zdenerwowany, kto w krytycznej chwili powie: Marysiu, nie wdawaj się w dyskusję. Karolu, proszę, wysłuchaj jej do końca. Mario, byłaś przy punkcie piątym – czytaj dalej. Jeśli czujecie się niepewnie, dowiedzcie się czegoś więcej o chorobie alkoholowej i jej leczeniu. Możecie zwrócić się o pomoc w przygotowaniu interwencji do profesjonalisty, który zna tę metodę. Nie będzie on z wami na sesji końcowej, ale może uczestniczyć w spotkaniach przygotowawczych i wspierać was radą i informacją. Sięgnijcie po obszerniejszą temat samej interwencji, choroby alkoholowej i współuzależnienia. Nie zrażajcie się przeszkodami! Na zakończenie warto dodać, że często zdarza się sytuacja, iż w czasie przygotowywania interwencji alkoholik sam zgłasza się na leczenie. Ten dziwny fakt można wytłumaczyć postępującą zmianą postaw i zachowań członków rodzin wobec alkoholika. Zmieniają się bowiem najbardziej ci, którzy interwencję podejmują. Zmienia się atmosfera, układ sił, rodzaj komunikatów, sposób patrzenia w oczy, pozycja ciała. Dlatego właśnie interwencja jest ważną metodą ZMIENIANIA SIEBIE !
Jak przygotować się do rozmowy? Gdy chcemy pomóc osobie naszym zdaniem uwikłanej w problemy z alkoholem, borykamy się od samego początku z dylematem: jak i czy w ogóle pomagać? Czy możemy mieszać się w cudze życie? Zazwyczaj każda decyzja o pomocy drugiemu człowiekowi bierze się z naszej potrzeby serca. Jak jednak pomóc nie szkodząc, nie wywołując lawiny kolejnych nieszczęść? Dobrze jest zacząć rozmowę z uzależnionym, mając bazową, podstawową wiedzę na temat choroby, jaką jest alkoholizm. Warto poszukać informacji na temat np. leczenia alkoholizmu (pamiętajmy, by korzystać tylko ze sprawdzonych i rzetelnych źródeł). Źródłem informacji mogą być np. strony internetowe wojewódzkich ośrodków leczenia uzależnień, ośrodki czy strony www rekomendowane przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Warto pamiętać, że internet nie zawsze jest rzetelnym źródłem informacji. Gdzie zaplanować rozmowę? Z osobą, której chcemy pomóc, należy porozmawiać, gdy jest ona trzeźwa. Warto zadbać również o komfort takiego spotkania i zaplanować je wtedy, gdy każda ze stron ma na nie czas. Ważne jest też, aby miejsce rozmowy sprzyjało planowanemu spotkaniu, aby było cicho, spokojnie i bezpiecznie – nie powinien to by gwarny lokal, pub, kawiarnia ani miejsce, które nie pozwala na zachowanie dyskrecji w trakcie rozmowy. Zobacz też: Na czym polega terapia stacjonarna w leczeniu alkoholizmu? Jak rozmawiać? Podczas rozmowy warto używać argumentów niepodważalnych dla istoty problemu, jakim jest uzależnienie, podkreślać fakty i ewidentne straty oraz kłopoty bezpośrednio wynikające z nadużywania alkoholu. Poza odwołaniem się do strat związanych bezpośrednio z samym uzależnionym, warto podczas takiego spotkania odnieść się również do strat dotykających osoby najbliższe osobie uzależnionej – jego/jej żony/męża, rodziców, dzieci. Straty te wynikają z jednej strony z upośledzonych relacji na linii mąż-żona (tata-dzieci, syn-rodzice itp.), z drugiej zaś ze stygmatyzacji rodziny przez społeczeństwo. Niestety, często dzieci czy żona, pochodzący z takiej rodziny, są ofiarami stereotypów – są wyśmiewani, obmawiani, wytykani palcami przez inne dzieci, sąsiadów lub dalszą rodzinę. Podczas rozmowy warto położyć szczególny nacisk na kogoś znanego osobie uzależnionej, która poradziła sobie z podobnym problemem. Myślenie o kimś znajomym, kto był w podobnej sytuacji, pomaga uwierzyć, że pomoc jest możliwa, że życie może uleć zmianie i poprawie. Pamiętajmy, że każda taka rozmowa pomaga – nawet, jeżeli nie wywoła skutku natychmiastowego. To wyraz naszej troski o drugą osobę – w takim tonie zawsze przeprowadzajmy podobne rozmowy. Dla osoby uzależnionej bardzo ważne jest, że będziemy ją traktować jako kogoś cierpiącego, z trudną do zaakceptowania chorobą, a nie kogoś gorszego, trędowatego. To bardzo ważne. Szanujmy się wzajemnie – to podstawa każdej pomocy i każdego kontaktu w dialogu z drugim człowiekiem. Zobacz też: Alkoholizm kobiet – dlaczego kobiety piją? Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Coraz więcej osób zmaga się z chorobą alkoholową. Alkoholizm nie dotyczy już w większości mężczyzn. Coraz więcej kobiet oraz nastolatków jest uzależnionych od alkoholu. Jakie są objawy choroby alkoholowej i kiedy należy podjąć terapię? Alkoholizm – choroba, którą nie każdy widzi Wiele osób pije alkohol, ale nie każda z tych osób zdaje sobie sprawę, że może być chora. Picie alkoholu przyjmuje się jako coś normalnego. Jednak w niektórych przypadkach zbyt częste i regularne spożywanie alkoholu może doprowadzić do uzależnienia. Kiedy picie alkoholu przemienia się w chorobę alkoholową? Przede wszystkim jeśli alkohol regularnie gości w domu, nie tylko podczas jakiejś okazji. Alkoholik nie potrzebuje jej, by sięgnąć po kieliszek. Znajduje on wymówki, że musi się napić, bo dzień w pracy był ciężki, auto się zepsuło lub pogoda była brzydka. Objawem choroby alkoholowej jest także powolne zaniedbywanie codziennych spraw. Spóźnienie do pracy, szkoły, zapomnienie o zrobieniu zakupów lub odebraniu dzieci ze szkoły. Problemy zdrowotne objawiają się u osoby uzależnionej. Mogą to być problemy z wątrobą lub obniżona odporność i częste infekcje. Terapia alkoholowa – kiedy podjąć leczenie? Alkoholik bardzo często nie widzi swojego problemu. Gdy najbliżsi sugerują mu, że ma problem, to denerwuje się i ucieka od tematu. Przekonać i namówić alkoholika na leczenie jest ciężko. Ale warto próbować. Terapia alkoholowa w specjalistycznym ośrodku leczenia uzależnień jest dobrym rozwiązaniem zarówno dla chorego, jak i osób współuzależnionych. To tam otrzymają oni fachową pomoc. W klinice odwykowej nauczą się jak rozmawiać z alkoholikiem i jak próbować namówić go na leczenie. Alkoholik przeważnie decyduje się na terapię, kiedy jest już na dnie, czyli utracił pracę lub współmałżonek grozi rozwodem. Oczywiście dla każdej osoby dno może mieć zupełnie inne znaczenie. Nie warto jednak zwlekać, trzeba choremu sugerować, że jest uzależniony i powinien podjąć terapię, na której spotka podobnych ludzi, z podobnymi problemami. Wsparcie bliskich jest niezwykle pomocne w wyjściu z uzależnienia, motywuje do podjęcia walki z chorobą i pokazuje, że życie jest piękne bez alkoholu.
Mechanizm iluzji i zaprzeczania sprawia, że większość nałogowców w ogóle nie zdaje sobie sprawy z własnej choroby. Wmawiają sobie i otoczeniu, że sprawują pełną kontrolę nad swoim zachowaniem i mogliby przestać pić, gdyby tylko mieli na to ochotę. Jednym z największych wyzwań stojących przed ich bliskimi jest więc zmotywowanie ich do sięgnięcia po profesjonalną pomoc. Jak przekonać alkoholika do leczenia? Kiedy dobrowolny odwyk alkoholowy nie jest wystarczającym rozwiązaniem? Kiedy przymusowe leczenie alkoholika jest koniecznością i kto może zgłosić osobę uzależnioną na odwyk? Trudne początki Badania pokazują, że posiadamy skłonność do usprawiedliwiania decyzji swoich i osób, które kochamy. Nawet widząc niepokojące zachowania ciężko jest nam skutecznie i odpowiednio szybko zareagować, często bagatelizując problem. Podobnie dzieje się, gdy pojawią się pierwsze symptomy choroby alkoholowej. Szukamy wytłumaczenia niektórych zachowań, pozostając w chorych relacjach i zaprzepaszczając to, co budowaliśmy przez lata. Pojawia się bezsilność i rezygnacja, jednak dalej pozostajemy bierni często bojąc się reakcji otoczenia. Ten paraliż, strach i działania na własną rękę powodują często pogłębianie się ludzkich tragedii oraz dalsze wyniszczanie się osoby uzależnionej. Osoba współuzależniona niejako pomaga alkoholikowi pić … z różnych przyczyn, wśród których wymienia się że “alkoholik, po wypiciu staje się łagodniejszy i idzie spać…” Przeczytaj również: jak osoba uzależniona może radzić sobie z głodem alkoholowym Problem współuzależnienia, czyli jak przekonać alkoholika do leczenia? Nie bez powodu tak często mówi się, że alkoholizm jest chorobą całej rodziny. Na ich specjalne potrzeby powstaje grupa wsparcia dla rodzin alkoholików, która pomaga w przejściu przez trudny okres leczenia. Osobie uzależnionej może się wydawać, że jej zachowanie wpływa wyłącznie na nią samą, jednak w rzeczywistości prowadzi ono do zachwiania równowagi w całym domu i powoduje, że prędzej czy później życie wszystkich jego mieszkańców zaczyna kręcić się wokół nałogu. Zwłaszcza partnerzy życiowi chorych (a więc ci, którzy potencjalnie mogą wyjść z relacji, w przeciwieństwie do rodziców czy dzieci) są narażeni na tzw. współuzależnienie, czyli nieprawidłowe reakcje przystosowawcze, przez które zamiast pomagać bliskiej osobie, podtrzymują jej chorobę. Zastanawiając się nad tym, jak namówić alkoholika na leczenie, nieświadomie popełniają ogromne błędy, takie jak chęć ochrony partnera przed negatywnymi skutkami jego picia. Aby osiągnąć ten cel, usprawiedliwiają jego nieobecności w pracy, tłumaczą jego zachowanie przed znajomymi, spłacają długi oraz wyręczają w obowiązkach. Podobne zachowanie wykazują inni domownicy. Nierzadko również zdarza się, że osoby współuzależnione na pozór nie odróżniają się od innych. Ubierają się dobrze, osiągają wysokie wyniki w nauce lub też mogą pochwalić się wysokim statusem zawodowym. Często osiągają sukces, szczególnie dzieci alkoholika, przez co nikt nawet by nie pomyślał, że potrzebują jakiejkolwiek pomocy. Wyróżnia ich jednak przymus samodzielnego radzenia sobie z wszelkimi problemami i przeciwnościami losu, w tym lękami. Niestety, aby chory miał jakąkolwiek motywację do leczenia, musi na własnej skórze doświadczyć przykrych skutków swojego postępowania. Pozwolenie mu na to jest jedną z najlepszych form pomocy, mimo że na pierwszy rzut oka może nam się wydawać, że jest odwrotnie. Namówienie osoby uzależnionej do podjęcia leczenia alkoholizmu nie jest proste. Uzależniony, przekonany o swojej niewinności, za wszelką cenę oddala od siebie myśl o terapii. Największy trud musi podjąć w tym wypadku rodzina. Warto przede wszystkim zwrócić się o poradę do specjalistów, które pokierują wszelkimi działaniami. Osoby współuzależnione winny pamiętać, że w ich przypadku terapia współuzależnienia również może okazać się pomocna. Przeczytaj również: Gdzie szukać pomocy dla alkoholika Jak przekonać alkoholika do leczenia? Jak nakłonić alkoholika do leczenia? Chcąc pomóc alkoholikowi należy przede wszystkim jak najszybciej podjąć odpowiednie działania. Ważna jest przede wszystkim pierwsza rozmowa, do której należy się przygotować. Wybierzmy ustronne miejsce, w którym uzależniony będzie się czuł bezpiecznie. Warto już na tym etapie mieć wybrany ośrodek, sprawdzić cennik leczenia uzależnień i w razie jakichkolwiek wątpliwości zapytać specjalistów o radę. Im dłużej będziemy zwlekać, tym trudniej będzie wyjść alkoholikowi z nałogu i pojawi się głód alkoholowy, nad którym nie będzie w stanie zapanować. Przy rozmowie trzeba jasno postawić sytuację i nie unikać trudnych tematów. Nie pomogą też wyrzuty i jakiekolwiek negatywne emocje. Przedstawmy argumenty przemawiające za zaprzestaniem picia. Taka rozmowa z pewnością nie jest łatwa, lecz może stać się pierwszym krokiem do szczęśliwego życia bez nałogu. Mamy również zarezerwowane miejsce w wybranym ośrodku leczenia alkoholizmu. Skuteczny sposób na przekonanie alkoholika do odwyku – interwencja kryzysowa Jedną z najskuteczniejszych metod motywowania do terapii alkoholizmu jest tzw. interwencja kryzysowa. Kiedy zwykłe rozmowy i próby perswazji nie przynoszą żadnego efektu, można spróbować zorganizować większe spotkanie z kilkoma osobami z otoczenia nałogowca, które podzielą się z nim spostrzeżeniami na temat jego picia. Pamiętajmy, by nie unosić się emocjami – interwencja nie może stanowić kolejnej rodzinnej awantury. Powinny jej zaś towarzyszyć troska i życzliwość. Ważne jest to, by wszyscy uczestnicy spotkania mówili wyłącznie o faktach, które sami zaobserwowali (zamiast odwoływać się do plotek czy informacji uzyskanych od osób trzecich), unikając uogólniania i nadinterpretacji. Zamiast powiedzieć: „Na ciebie nigdy nie można liczyć”, lepiej wspomnieć o konkretnej sytuacji: „Wczoraj zapomniałeś odebrać dziecko z przedszkola”, „Wydałeś na alkohol pieniądze przeznaczone na ubezpieczenie samochodu”, „Tydzień temu w pracy wyraźnie wyczułem od ciebie wódkę”. Warto wcześniej przygotować sobie swoje argumenty na kartce, by o niczym nie zapomnieć. Istotne jest także to, by alkoholik był trzeźwy podczas interwencji. Dobrym pomysłem będzie wcześniejsze rozeznanie co do tego, gdzie zgłosić alkoholika na leczenie – jeśli nasz bliski się zgodzi, będziemy mogli od razu zadzwonić do placówki i umówić się na spotkanie. Kiedy namowy nie przynoszą rezultatu – przymusowe leczenie alkoholika, czyli ostatnia deska ratunku? Choć z zasady terapia alkoholowa jest dobrowolna, w wyjątkowych sytuacjach można sięgnąć także po leczenie przymusowe alkoholika. Aby do niego doprowadzić, należy złożyć odpowiedni wniosek do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Sąd może zdecydować o skierowaniu chorego na leczenie w przypadku, gdy systematycznie zakłóca on spokój lub porządek publiczny, uchyla się od pracy, powoduje rozkład życia rodzinnego albo demoralizuje nieletnich. Warto poprzeć swój wniosek dowodami, które mogą stanowić np. notatki z interwencji policji, rachunki za pobyt na izbie wytrzeźwień, wyroki lub opinie specjalistów. Należy jednak pamiętać, że przymusowe leczenie alkoholika nie zawsze przynosi dobre efekty. Alkoholik musi podjąć sam decyzję, że “TAK, chcę się leczyć”. Autoryzował: Waldemar Wantoch-Rekowski - Psycholog, specjalista terapii uzależnień
jak namówić alkoholika na leczenie